Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 października 2013

"Zgoda na szczęście" Anna Ficner-Ogonowska







Podstawowe informacje:
Tytuł: Zgoda na szczęście
Tytuł oryginału: Zgoda na szczęście
Autor: Anna Ficner-Ogonowska
Gatunek:  romans, obyczajowe
Liczba stron: 566
Wydawnictwo: Znak









Masz ochotę na chwilę relaksu?
Marzysz o przyjemnym wieczorze z książką w ręku?
Pragniesz zapomnieć o świecie?
Chcesz uzyskać własną "Zgodę na szczęście"?

Barwna powieść Anny Ficner-Ogonowskiej jest powieścią dla ciebie!

Hanka i Mikołaj są ze sobą szczęśliwi, choć dojście do tego stanu nie było łatwe. Ona to kobieta po przejściach, on - chce na nowo pokolorować jej życie. Nie tak dawno temu Hania straciła męża, a z nim, mogło się wydawać, cel i chęć życia. Odpowiedzią na jej wołanie okazuje się być właśnie Mikołaj, któremu, jako jedynemu (po długich staraniach), udaje się przebić przez mur, jaki wokół siebie zbudowała.

Para wydaje się być dla siebie stworzona, ale... No właśnie ale. Życie, jak to życie ma zawsze w zapasie parę niespodzianek, czasami niezbyt przyjemnych. Sytuacja życiowa Hanki szybko się komplikuje. Zabiegana główna bohaterka musi nie tylko zajmować się swoją siostrą Dominiką, która właśnie została matką i nie odnajduje się w swojej nowej roli za bardzo (a może właśnie zbyt bardzo?), to w dodatku niespodziewanie odnajduje... swojego brata.
„Nie, nie bała się. Przestała się bać. Była coraz odważniejsza. Tylko nie chciała wyprzedzać radości. Chciała cieszyć się z pojawiających się w życiu szczęść. Nie chciała się cieszyć ani za wcześnie, ani na zapas. Chciała cierpliwie czekać na rozwój wypadków. Tych szczęśliwych. Marzyła by tylko takie zaskakiwały ją w życiu.

"Zgoda na szczęście" to ostatni tom trylogii, którą Polki po prostu pokochały. Jak autorka zakończy swoją opowieść?

Czy Hania pokona demony z przeszłości?
Jak poradzi sobie z nowymi przeciwnościami losu?
Czy da sobie "zgodę na szczęście"?

Koniec trylogii na pewno nie zawiedzie fanów, a nowych czytelników z pewnością zachęci do sięgnięcia po wcześniejsze tomy. "Zgoda na szczęście" to książka pełna zwrotów akcji i - mimo tego, że jest powieścią obyczajową - napięcia. Zdecydowanie ma w sobie "to coś" - jest nie tylko lekką lekturą do dobrej zabawy; to książka w której można się zatracić. Wciągająca i bardzo dynamiczna - nie ma w niej czasu na nudę!

Anna Ficner-Ogonowska jest naszą polską Danielle Steel czy Norą Roberts; tworzy wspaniałe książki dla kobiet, zawierając w nich istotę uczuć i marzeń. Bawi się słowem i wychodzi jej to doskonale. Historia, którą udało jej się stworzyć jest po prostu prawdziwa, zwłaszcza dla polskiego czytelnika, który doskonale zna opisane w lekturze realia.

Zdecydowanie największym plusem tej książki są bohaterowie. Każdy z nich jest inny, specyficzny. Autorka stworzyła postaci, których po prostu nie da się nie lubić czy nie utożsamiać się z nimi. Są tacy sami jak my.



***
Moja ocena: 8/10
Komentarz: Książka wciągająca i chwytająca za serce. Autorka pokazuje nam prawdziwych bohaterów, życiowe zloty i upadki. Powieść nie zachwyca swoją wyjątkową głębią, ale jest dobrą odskocznią na zimowy wieczór i zapewnia dobrą zabawę. Koniecznie sięgnijcie po tę książkę i dajcie przekonać się do polskich autorów! Polecam!

***




środa, 3 lipca 2013

"Szukając Noel" Richard Paul Evans






Podstawowe informacje:
Tytuł: Szukając Noel
Tytuł oryginału: Finding Noel
Autor: Richard Paul Evans
Gatunek: dramat/romans/obyczajowa
Liczba stron:  296
Wydawnictwo: Znak








Lubisz Nicholasa Sparksa ("Pamiętnik") i Erica Emmanuela Schmitta 
("Oskar i pani Róża")? Z całą pewnością pokochasz Richarda Paula Evansa!

Życie Marka Smarta wali się w gruzy. Ukochana matka, do której był bardzo przywiązany ginie w wypadku samochodowym, co okazuje się być zwieńczeniem całej góry mniejszych i większych katastrof życiowych. Utrata stypendium, pracy i miejsca w akademiku sprawiają, że Mark stacza się na dno.

Kiedy wyjątkowo paskudnego wieczora, podczas śnieżycy, jego samochód odmawia posłuszeństwa, początkowo myśli, że to ostatni kopniak wymierzony mu przez Boga. Ale nawet najgorszy moment naszego życia może doprowadzić do czegoś wspaniałego. Jak we wstępie książki mówi Mark:


"Tamtej nocy wyruszyłem w podróż, dzięki której zrozumiałem, że jedno słowo prawdy jest w stanie odmienić całe lata życia w ignorancji. Tamtej nocy spotkałem Macy. W tamte święta Bożego Narodzenia Macy odnalazła Noel".

W tej chwili rozpoczyna się również podróż dla czytelnika - ekscytująca i wciągająca. Na drodze Marka staje Macy. Stawia przed nim kubek gorącej czekolady. Uśmiecha się.  I Mark już wie. Czuje przyspieszone bicie serca.

Lecz Macy okazuje się być niezwyczajną dziewczyną doświadczoną przez los i skrzywdzoną w dzieciństwie. Z emocjonalnym bagażem idzie przez życie i mimo tego jest gotowa nieść pomoc innym. Czy wiesz, że anioły czasem przebierają się za ludzi i schodzą na ziemię?

Czy...
traumatyczna przeszłość
i niepewna przyszłość
zdefiniują teraźniejszość Marka i Macy?

I przede wszystkim, kim jest Noel?

Zaczytaj się w powieści "Szukając Noel" i znajdź odpowiedzi na te pytania. Początkowo książka wydawała się być jedną z wielu - ot, historyjka. Ale już, gdy przerzucasz pierwsze strony wiesz, że to oś innego. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że "Szukając Noel" to jedna z nielicznych, współczesnych książek posiadających prawdziwą głębię. Całe mnóstwo cytatów i aforyzmów, w nieprzytłaczający sposób, przemawia do czytelnika.

Richard Paul Evans to czarodziej. W swojej książce zawarł magię, która trafia do serc. Powieść wzrusza, bawi i trzyma w napięciu. Czyta się ją nie tylko ze łzami w oczach, ale i z zapartym tchem. Co znajdę na następnej stronie? Nie sposób odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ autor w zaskakujący sposób prowadzi fabułę i uderza niespodziewanym zakończeniem. Ta książka ma wszystko, co trzeba!

Moja ocena: 9/10
Komentarz: Rzadko spotykamy takie książki, które mówią bezpośrednio do nas i zapisują się w naszych sercach i pamięci. Uważam, że "Szukając Noel" to właśnie jedna z tych magicznych historii napisanych w niezwykły sposób. Polecam nie tylko miłośnikom Schmmita i Sparksa, ale i każdemu, kto potrzebuje odrobiny nadziei i innego spojrzenia na codzienność.